Traf Online
Oglądaj i graj!!!
Podwajamy wyścigowe emocje!
Zaloguj się na TrafOnline.pl już teraz!

Aktualności

Tor Służewiec

STANISŁAW SAŁAGAJ

18 marca 2022

Stanisław Sałagaj urodził się w 1935 roku we wsi Złotniki k. Mielca. Nie miał łatwego dzieciństwa. Na wyścigi trafił w wieku 14 lat, po przeczytaniu ogłoszenia, że poszukiwani są chłopcy do pracy w stajni. Wkrótce zaczął brać udział w wyścigach, jednak konkurencja była wówczas naprawdę duża. Tytuł dżokeja zdobył w 1959 r., podobnie jak Mieczysław Mełnicki i Arkadiusz Goździk. Jego kariera toczyła się nieco w cieniu jeżdżących w tym samym czasie gigantów:  Mełnickiego, Jednaszewskiego oraz Hutulaeca. W Derby aż pięciokrotnie był drugi. Nigdy nie udało mu się zdobyć błękitnej wstęgi, ani zwyciężyć w Wielkiej Warszawskiej. Jak sam później wspominał – ciążyła na nim niczym przekleństwo przegrana w Derby na Dziwaczce z Solalim w 1961 r. Jak uważał, osiągnęli wtedy celownik pierwsi, ale nie było jeszcze fotokomórki, która mogła to potwierdzić, a sędziowie przyznali minimalne zwycięstwo Solaliemu.

W 1976 r. przed Derby miał do wyboru zwyciężczynię Rulera Irandę oraz triumfatorkę Iwna Jurystkę. Wybrał tę drugą, a wygrała Iranda pod Janem Filipowskim.

Świetnie radził sobie w sezonie 1979 r. Wygrał wówczas m .in. dwie prestiżowe gonitwy podczas Mityngu Państw Socjalistycznych na Czubaryku – Interderby (2400 m), a tydzień później Puchar Kongresu (2800 m). Na tym samym koniu był minimalnie drugi w Wielkiej Nagrodzie w Kolonii. Stał się na tyle popularny, że zajął 16. miejsce w plebiscycie na najlepszych sportowców Polski, organizowanym przez „Przegląd Sportowy”.

Karierę jeździecką zakończył w wyniku poważnej kontuzji. Został trenerem, jak się szybko okazało – niezwykle utalentowanym. Już w pierwszym sezonie (1984) został czempionem trenerów, a w kolejnym trenowany przez niego arab Złoty Potok wygrał pierwszą edycję biegu o Nagrodę Europy (w Derby był trzeci). W kolejnych ośmiu sezonach był aż siedmiokrotnie trenerskim czempionem i sześciokrotnie Trenerem Roku! Nadal jednak prześladowało go „przekleństwo Dziwaczki” – jego konie nie wygrały Derby. Chyba najboleśniej klątwa się odezwała w 1991 r., gdy jego Susy pierwsza minęła celownik, ale została zdyskwalifikowana za crossing, a dwa lata później bita faworytka Upsala ze stajni Sałagaja, została pokonana przez kompletnie nieliczonego Duranda, dosiadanego w dodatku przez będącego wówczas dopiero starszym uczniem Mirosława Pilicha. Durand później zupełnie się nie liczył w ważnych gonitwach, a Upsala wygrała Oaks i Wielką Warszawską, zostając Koniem Roku… Ze swoimi końmi, Omenem, Dietmarem i Susy, był nawet zapraszany do udziału w prestiżowych gonitwach w USA.